Straciłeś pracę i nie możesz znaleźć nowej? Twoja rodzina przeżywa kryzys? Czujesz się bezradny wobec pokus złego ducha? Przygniata Cię samotność i cierpienie? Zwróć się o pomoc i wstawiennictwo do św. Józefa, a nie zawiedziesz się. „Niczego mu nie odmówią ani nasza Matka, ani Jej chwalebny Syn” – zapewniał Św. Franciszek Salezy.
Świętym znakiem miłości i czułej troski Opiekuna Świętej Rodziny o Kościół święty i każdego człowieka jest szkaplerz św. Józefa, który narodził się we Wspólnocie Świętego Józefa.
Zawsze obecny w Kościele i na kartach Ewangelii, choć natchnieni Autorzy nie zapisali jego ani jednego słowa, pozostawał przez wieki jakby w ukryciu. Bo takie było jego życie w ubogim domu Świętej Rodziny w Nazarecie: skromne, ciche i pokorne. Święty Jan XXIII, niezwykle gorliwy czciciel Oblubieńca Maryi, proroczo widział,
że kult św. Józefa przeznaczony jest na nasze czasy. Trudne, pełne zamętu, ucisku ludzi dobrych, wdzierania się „swądu szatana” w Mistyczne Ciało Chrystusa. Ale to właśnie w tych dniach św. Józef rozpala serca i ożywia pobożność ludzi. Podczas ostatniego objawienia Maryi w Fatimie, 13 października 1917 roku, pojawił się przy Najświętszej Pannie, trzymając Dzieciątko Jezus i trzykrotnie błogosławił świat. Pragnie być obecny w wielkich zmaganiach dobra ze złem przed tryumfem Niepokalanego Serca.Coraz więcej osób słyszało o szkaplerzu św. Józefa i szuka go. Ten znak symbolizujący szatę (habit) Opiekuna Świętej Rodziny to dwa kawałki materiału połączone sznurkiem, opadające na piersi i na plecy. Na przedniej części szkaplerza umieszczony jest wizerunek św. Józefa w brązowym płaszczu przerzuconym przez ramie. W prawej dłoni trzyma kwiat lilii, a na lewej ręce Dzieciątko Jezus. Obok znajduje się łacińskie wezwanie: „Święty Józefie Opiekunie Kościoła – módl się za nami”. Na drugim płatku widnieje rozpostarty różaniec, który otacza dwa święte Serca: Najświętsze Serce Jezusa otoczone cierniem i przebite mieczem Niepokalane Serce Maryi.
– Przyjęcie szkaplerza jest znakiem szczególnego oddania i zawierzenia Św. Józefowi. Ten, kto go nosi, czuje się otoczony jego opieką – mówi Pani Marta ze Wspólnoty Św. Józefa, która dwa lata temu przyjęła szkaplerz jako jedna z pierwszych osób.
Szkaplerz narodził się z natchnienia założyciela Wspólnoty, a 1 października 2014 roku dekretem ks. Bp. Grzegorza Kaszaka, ordynariusza sosnowieckiego, otrzymał kościelne zatwierdzenie wraz z obrzędem jego przyjęcia. Jedynym miejscem, które rozprowadza szkaplerze, jest Wspólnota Św. Józefa, nie można go dostać w żadnym sklepie z dewocjonaliami. – Jak ktoś będzie miał pragnienie przyjęcia szkaplerza, może się do nad odezwać i na pewno go otrzyma – zapewnia Pani Marta.
Kto może przyjąć szkaplerz? Każdy, kto odczuwa w swym sercu wewnętrzne wezwanie św. Józefa, pragnie ofiarować się Panu Bogu przez naśladowanie Maryi i Jej świętego Małżonka, zdobywać cnoty, którymi błyszczał Opiekun Kościoła. – Nie ma obowiązku noszenia szkaplerza na szyi, chociaż dużo osób, które przyjęły święty znak, tak czyni. Ja również – dzieli się Pani Marta. Każdego dnia należy oczywiście odmówić dowolnie obraną modlitwę do Św. Józefa.
Ten, kto z wiarą przyobleka się w szatę Św. Józefa, może oczekiwać szczególnych łask. – Doświadczy w swoim życiu wstawiennictwa i orędownictwa Matki Bożej i Św. Józefa u tronu Bożego, odczuje w sercu obecność
i błogosławieństwo Św. Józefa i Trójcy Przenajświętszej, będzie wspierany w działaniach na rzecz jedności
i świętości Kościoła oraz braterskiej jedności wzajemnej – wskazuje Pani Marta.
Święty Józef jest naprawdę patronem na trudne czasy, patronem wszystkich zawodów i każdego człowieka. Oręduje i za ludźmi pracy, i za rodzinami, i za osobami umierającymi. Każdy, kto się do niego ucieka z ufnością, odczuje bardzo szybko jego troskliwość, otrzyma łaski, o które prosi.
Choć nie minęły jeszcze dwa lata od kościelnego zatwierdzenia szkaplerza Św. Józefa, nosi go już wiele osób.
O święty znak proszą wspólnoty i grupy modlitewne, kapłani, siostry zakonne i świeccy. Nie tylko w Polsce, również za granicą: w Niemczech, w Wielkiej Brytanii (Londyn) i w Austrii. Właśnie z tych trzech państw napływa szczególnie dużo próśb. Często osoby, które proszą o szkaplerz, nawiązują bliski kontakt ze Wspólnotą
Św. Józefa – dziękują za otrzymany dar, włączają się duchowo w jej modlitwy i charyzmat.
Szkaplerze wykonywane są ręcznie, z miłością i oddaniem. Od pierwszego ściegu omodlone przez Sebastiana
i Marlenę z Gostynia, rodziców pięciorga dzieci. Szyją szkaplerze od dwóch lat. W ich życiu zdarzył się cud:
za wstawiennictwem Św. Józefa przyszło szczęśliwie na świat czwarte dziecko, zagrożone od 20. Tygodnia życia. Lekarze orzekli, że nie ma szans na jego uratowanie, bo Pani Marlena miała nieustanne skurcze. Dzięki wytrwałej modlitwie do Św. Józefa synek przyszedł na świat zdrowy.
Ale tych małych cudów w rodzinie Marleny i Sebastiana nie brakuje i dziś. Gdy pogarsza się ich sytuacja finansowa, a kłopotów przy tak licznej gromadce dzieci nie brakuje, to nagle zwiększa się ilość zamówień
na szkaplerze. Tak działa Św. Józef – dyskretnie, ale skutecznie. Bardzo szybko i konkretnie.
Wspólnota Św. Józefa otrzymuje wiele świadectw od osób noszących szkaplerz, które odpowiadają, że modląc się z zaufaniem do Opiekuna Kościoła, doświadczają na co dzień jego opieki.
Poruszające świadectwo obecności Św. Józefa w swoim życiu Pani Marta złożyła w ubiegłym roku w „Naszym Dzienniku”. Otrzymała od Oblubieńca Maryi dwoje dzieci – po kilku latach bezskutecznego leczenia i ostatecznej diagnozie lekarzy, że jej schorzenia wykluczają poczęcie potomstwa. U Św. Józefa można uprosić to, co po ludzku niemożliwe. Po odmówieniu nowenny do Świętego Józefa okazało się, że Pani Marta spodziewa się narodzin dzieciątka. Potem na świat przyszedł jeszcze drugi synek.
– Dla mnie to niesamowity święty, jest przy mnie zawsze. Od dwóch lat, po śmierci męża, wychowuję sama dzieci, doświadczam wielu trudności, mam nawet wrażenie, że jest ich coraz więcej, ale Św. Józef zawsze mnie podnosi. Gdy problemy się nasilają, zawsze poszerzam modlitwy do niego. Jednak najpiękniejsza modlitwa płynie po prostu z serca. Nieustannie proszę go o pomoc, żeby opiekował się moją rodziną, tak jak zaopiekował się Maryją i Jezusem. Widzę, jak ta modlitwa działa w moim życiu, najbardziej chyba poprzez osoby które poznają – mówi Pani Marta. Ludzie, których Św. Józef stawia na jej drodze najczęściej też znajdują się w trudnej sytuacji. – Święty Józef nieustannie mnie wychowuje, przypomina, że powinnam być bardziej dla innych, daje natchnienia, przynagla do działania. I za to mu bardzo dziękuję – dodaje.
Pani Marta cieszy się, że Św. Józef jest coraz bardziej znany i kochany. W tym roku wielu kapłanów przed
19 marca organizuje specjalne triduum do Św. Józefa w parafiach i inne nabożeństwa. Można wtedy będzie przyjąć szkaplerz.
Święty znak musi być wcześniej poświęcony, a potem może go nałożyć tylko kapłan w dowolnym czasie, przez cały rok. Specjalną broszurkę zawierającą podstawowe informacje o świętym znaku i ryt jego nałożenia otrzyma każdy, kto zwróci się z prośbą o jego otrzymanie.
źródło: http://www.przymierzebialystok.pl/szkaplerz-swietego-jozefa/